Nasze ślimaczki goszczą już na stołach od ponad dwóch tygodniu. W
pierwszej kolejności wypuściliśmy Mullera. Z Maximą czekamy do połowy
marca. Śmiertelność po hibernacji była stosunkowo niska, na poziomie
3-5%. Jak możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach towarzystwo jest już
w pełni aktywne. Przez te dwa tygodnie, ślimaki zregenerowały siły,
uzupełniły braki wody i jedzenia, i oczywiście zaczęły kopulować. Przez
pierwszy tydzień podawaliśmy im tylko paszę z dodatkiem marchewki, którą
fantastycznie zjadają. W drugim tygodniu wystawiliśmy pojedyncze kubki z
ziemią, żeby zobaczyć czy mają już ochotę na znoszenie jaj. Kokony
złożyło tylko kilka ślimaków, więc jeszcze spokojnie opóźniamy
wykładanie kubków o kolejny tydzień. Codziennie zauważmy coraz większą
ilość kopulujących par, wobec czego, myślę, że zaraz po niedzieli z
powrotem wystawimy kubki i na dobre rozpocznie się reprodukcja.sobota, 28 lutego 2015
Reprodukcja 2015 rozpoczęta
Nasze ślimaczki goszczą już na stołach od ponad dwóch tygodniu. W
pierwszej kolejności wypuściliśmy Mullera. Z Maximą czekamy do połowy
marca. Śmiertelność po hibernacji była stosunkowo niska, na poziomie
3-5%. Jak możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach towarzystwo jest już
w pełni aktywne. Przez te dwa tygodnie, ślimaki zregenerowały siły,
uzupełniły braki wody i jedzenia, i oczywiście zaczęły kopulować. Przez
pierwszy tydzień podawaliśmy im tylko paszę z dodatkiem marchewki, którą
fantastycznie zjadają. W drugim tygodniu wystawiliśmy pojedyncze kubki z
ziemią, żeby zobaczyć czy mają już ochotę na znoszenie jaj. Kokony
złożyło tylko kilka ślimaków, więc jeszcze spokojnie opóźniamy
wykładanie kubków o kolejny tydzień. Codziennie zauważmy coraz większą
ilość kopulujących par, wobec czego, myślę, że zaraz po niedzieli z
powrotem wystawimy kubki i na dobre rozpocznie się reprodukcja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Widzę, że puściliście Mullera wcześniej, a z Maximą czekacie do połowy marca — przy takim rozjeździe terminów to ma sens, bo każda linia wchodzi w reprodukcję trochę inaczej. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest obserwować nie tylko kopulację, ale też tempo regeneracji po hibernacji; 3–5% strat po zimowaniu to naprawdę niezły wynik. U mnie sprawdzało się też dokładne sterowanie wilgotnością podłoża, bo zbyt szybkie wystawienie kubków potrafi dać więcej bałaganu niż jaj. O takich rzeczach czytałem też na https://cyklinowanie.szczecin.pl/opinie/ — nie jako gotowy przepis, raczej jako punkt odniesienia do porównania praktyki.
OdpowiedzUsuń